Nie dla wtrącania się w nasze małżeństwa!

Szanowni Państwo,

tylko do 2 sierpnia Polska ma czas na wdrożenie niezwykle kontrowersyjnej dyrektywy Unii Europejskiej work life balance, która bezpośrednio uderza w prywatność i życie rodzinne setek tysięcy Polaków.  

Unijni decydenci nie ukrywają, że ich celem jest coraz większa ingerencja w prywatne decyzje rodziców dotyczące opieki nad dziećmi. Uważają, że kobiety są wyzyskiwane we własnych domach przez mężów a opieka nad własnymi dziećmi jest dla nich tak uciążliwym zajęciem, że trzeba je jak najszybciej porzucić na rzecz pracy zawodowej. Aby „wspierać” kobiety w podjęciu takich decyzji muszą oni odgórnie ingerować w małżeńskie ustalenia dotyczące opieki nad dziećmi.

Nie zgadzamy się z tym! Polskie kobiety są w stanie dogadać się z własnymi mężami co do obowiązków domowych czy wychowywania dzieci i nie potrzebują do tego „pomocy” ze strony urzędników. 

Właśnie temu ma służyć dyrektywa work life balance narzucająca m.in. dwumiesięczny urlop rodzicielski wyłącznie dla ojców bez możliwości przekazania go matkom. Ojcowie muszą być w stanie zostać w domu i opiekować się dziećmi – twierdzi kategorycznie Helena Dalli, znana z kontrowersyjnych poglądów komisarz UE ds. równości.

Oczywiście zgadzamy się z propozycją wydłużenia płatnego urlopu rodzicielskiego — stała obecność jednego opiekuna z najbliższej rodziny jest kluczowa dla prawidłowego rozwoju dziecka do lat trzech. Jednak chęć narzucenia, który z rodziców ma się opiekować dzieckiem, jest skandaliczna.

Nie mamy złudzeń — to kolejny krok w procesie osłabiania rodziny i skłócenia małżonków. Nie patrzmy na to z założonymi rękami! 

Musimy zaapelować zarówno do unijnych urzędników, jak i polskiego rządu o zaprzestanie dalszych ingerencji w prywatne sprawy małżonków. Nie możemy zgodzić się na to, by pod płaszczykiem troski o zachowanie równowagi między życiem zawodowym i prywatnym realizowano rujnujący rodzinę model walki płci

Dlatego zachęcamy Państwa do podpisywania petycji do unijnych i państwowych urzędników, w której wyrazimy swój stanowczy sprzeciw wobec takich prób. Zróbmy to dla naszych rodzin. Rodzice powinni mieć prawo do decydowania o opiece nad własnym dzieckiem! 

Maria Preficz i Joanna Deka

Zarząd Konfederacji Kobiet Rzeczpospolitej Polskiej

 „Musimy zrobić wszystko i więcej, aby mężczyźni angażowali się częściej w opiekę”

Helena Dalii

„Ojcowie również tymczasowo muszą być w stanie zostać w domu i opiekować się dziećmi. To pozwoli matkom na powrót na rynek pracy i wzmocni jednocześnie ojców lub też drugie matki, jeżeli chodzi o ich upodmiotowienie i rolę w gospodarstwie domowym”

Helena Dalii

„Nie powinniśmy podtrzymywać starych przyzwyczajeń dotyczących urlopów macierzyńskich, elastycznego czasu pracy kobiet czy też pracy zdalnej”

Helena Dalii

„W ruchu feministycznym bardzo zajmowałyśmy się tym, żeby kobiety mogły robić to samo, co mężczyźni, ale nie pokazywałyśmy w wystarczający sposób tego, że mężczyźni mogą i są w stanie robić to, co mogą robić kobiety”

Emma Holten

 

 

Petycję podpisało: 1682

Podaj swoje imię (obowiązkowe)
Podaj swoje nazwisko (nieobowiązkowe)
Podaj swój adres email (obowiązkowe)

Administratorem danych jest Fundacja Konfederacja Kobiet RP. Dowiedz się więcej

Na podstawie art. 13 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO) informujemy, że podane przez Pana/Panią dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Konfederacja Kobiet Rzeczypospolitej Polskiej z siedzibą w Warszawie, adres do korespondencji: al. Zjednoczenia 50/u1, 01-801 Warszawa (zwaną dalej administratorem danych lub Fundacją) w następujących celach: (i) złożenia apelu do minister Marleny Maląg, (ii) informowania o przebiegu kampanii w sprawie apelu i jego efektach (iii) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z administratorami w związku z jego celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych, wydarzeniach publicznych i możliwościach wspierania działalności Fundacji. Podanie przez Pana/Panią danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie będzie nie będzie możliwe realizacja celów, o których mowa powyżej. Przetwarzanie Pana/Pani danych we wskazanych powyżej calach uzasadnione jest prawnie usprawiedliwionymi interesami realizowanymi przez administratora zgodnie z art. 6 ust.1 lit. f RODO. Do Pana/Pani danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na rzecz Fundacji usługi, w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe. Pani/Pana dane mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane Pana/Pani dane osobowe będą przechowywane nie dłużej niż przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń, który jest przewidziany w powszechnie obowiązujących przepisach prawa. Administrator danych odpowiada za zastosowanie odpowiednich mechanizmów ochrony przewidzianych w RODO w przypadku ewentualnych transferów danych poza Europejski Obszar Gospodarczy (EOG). W takim wypadku administrator zapewni możliwość uzyskania dalszych informacji i otrzymania kopii odpowiednich zabezpieczeń. Zgodnie z RODO przysługuje Panu/Pani prawo do: (a) dostępu do swoich danych oraz otrzymania kopii danych, (b) sprostowania danych, (c) usunięcia danych, (d) ograniczenia przetwarzania danych, (e) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania. Wszystkie powyższe żądania będzie mógł Pan/Pani zgłaszać na poniższy adres do korespondencji Fundacji: al. Zjednoczenia 50/u1, 01-801 Warszawa lub na adres poczty elektronicznej iod@konfederacjakobiet.pl. W przypadku uznania, że przetwarzanie danych osobowych narusza przepisy RODO lub inne przepisy dotyczące ochrony danych osobowych przysługuje Panu/Pani prawo wniesienia skargi do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (na adres: ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, Polska).

 

 

Petycja do Pani Marleny Maląg, Minister Rodziny i Polityki Społecznej

Szanowna Pani Minister,

W 2019 r. Unia Europejska poczyniła milowy krok w celu jeszcze większej ingerencji w indywidualne decyzje rodziców dotyczące sprawowania opieki nad dziećmi. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że kontrowersyjna dyrektywa ma być wdrożona do sierpnia 2022 r. przez kraje unijne. Zmiany w polskim prawie będą bardzo daleko idące. 

Europejscy politycy zakładają, że my – kobiety – jesteśmy w małżeństwach zmuszane do opieki nad małymi dziećmi. Takie insynuacje są skandaliczne! Zakładają, że mężowie zmuszają nas do pozostania z dziećmi w domach, gdy oni chodzą do pracy. Uważają, że my tego nie chcemy i nie powinnyśmy zostawać z dziećmi w domu.

Natomiast my uważamy, że to rodzice mają prawo ustalać między sobą to, kto będzie zajmował się domem i dziećmi, a kto będzie pracował – tzn. podział obowiązków. Nie ma uniwersalnego sposobu na to, jak będzie wyglądało to w każdej rodzinie, gdyż każdy z nas jest inny i ułoży to sobie inaczej. Dlaczego więc zmuszać rodziców i wywierać presję na to, by kobieta jak najszybciej wracała do pracy, gdy to z reguły my matki pragniemy zostać z dzieckiem jak najdłużej?

Do tej pory przepisy zakładały, że kobieta, która chce wrócić do pracy, może przekazać część urlopu macierzyńskiego i urlop rodzicielski ojcu dziecka i to on może zostać z nim w domu, poza samym okresem bezpośrednio po porodzie, który z powodów zdrowotnych młoda mama powinna spędzić w domu.

Unia Europejska cały czas definiuje to jako problem, który należy naprawić, nawet wbrew samym zainteresowanym młodym rodzicom, którzy chcieliby, samodzielnie decydować kto i w jakim zakresie opiekuje się dzieckiem odkładając  powrót do pracy zawodowej. Przedstawia nas jako pokrzywdzone tylko z tego  względu, , że chcemy zająć się własnym dzieckiem. Czy naprawdę tak jest? Dlaczego europejscy politycy pozwalają sobie na tak skandaliczne insynuacje?

 

Poza samą zmianą przepisów, które wymusza kontrowersyjna dyrektywa, europejscy politycy popularyzują tego typu narrację na różnych „pro-kobiecych” wydarzeniach. Przykładem jest niedawne spotkanie poświęcone problemom kobiet w czasie pandemicznych obostrzeń. Wydarzenie zostało zorganizowane przez unijną parlamentarną Komisję Praw Kobiet z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet w tym roku.

Już sam spot zapowiadający to wydarzenie w bardzo jednoznaczny sposób ukazuje kobietę jako  wyzyskiwaną i przytłoczoną domowymi obowiązkami. W minutowym filmiku widzimy żonę i matkę, która próbuje pogodzić prace domowe z pracą zdalną i opieką nad rodziną. Kobieta gotuje, zmywa, wstawia pranie, karmi dziecko, pracuje przy komputerze, tuli płaczącego malucha. Ojciec rodziny wychodzi do pracy i wraca dopiero wieczorem. 

Film kończy się słowami: „To głównie kobiety zajmują się niewidoczną opieką nad innymi członkami rodziny. Czas skupić się na równości płci”.

Tezę powtórzono następnie podczas konferencji. Powołując się na badania Eurostatu, przedstawiono dość oczywiste wnioski — że pandemia i będąca jej wynikiem praca zdalna spowodowały zwiększone trudności z „zachowaniem równowagi między życiem prywatnym i zawodowym”, zwłaszcza u kobiet. 

Jednak za te – jak najbardziej realne trudności – nie obwiniano lockdownu i antycovidowej polityki poszczególnych rządów, ale… tradycyjny podział ról w małżeństwie.

Przekaz płynący ze spotu i konferencji jest jasny: kobiety są rzekomo nieszczęśliwe z powodu opieki nad dzieckiem i nie mają w tym względzie wsparcia mężów. Ojcowie dzieci są ukazywani jako ci, którzy nie angażują się w opiekę nad dzieckiem oraz obowiązki domowe, a kobiety wykonują je samodzielnie i niechętnie.

Trudno oprzeć się wrażeniu, że wyjątkowa, faktycznie bardzo trudna sytuacja, jaką dla wielu kobiet  bez wątpienia były powodowane pandemią zawirowania w życiu zawodowym i rodzinnym, została wykorzystana do propagowania rozwiązań, które unijni komisarze zaplanowali już dawno temu.

Chodzi o ujednolicenie ról społecznych kobiet i mężczyzn. Temu ma służyć niezwykle kontrowersyjna dyrektywa work-life balance wprost ingerująca w prywatne sprawy małżonków, którą wszystkie kraje członkowskie obowiązane są wdrożyć do sierpnia 2022 r. 

To jeden z najbardziej jaskrawych przykładów wtrącania się w życie rodzinne! Unijny dokument narzuca m.in. dwumiesięczne urlopy rodzicielskie wyłącznie dla ojców bez możliwości przekazania go matkom.

Chcemy podkreślić, że za dobrą zmianę uważamy to, że w Polsce nowelizacja przepisów planowana jest tak, aby wydłużyć urlopy rodzicielskie o te dwa miesiące. Jednak uważamy, że powinno być tak, że ojciec, który nie chce korzystać z urlopu, ma prawo przekazać go  matce dziecka. Nie znamy sytuacji każdej rodziny i uważamy, że to rodzice powinni ustalać między sobą podział dotyczący opieki nad dzieckiem. Urzędnicy państwowi nie powinni w to ingerować.

Dlatego też prosimy o wprowadzenie narzucanych przez unijną dyrektywę rozwiązań w postaci jak najmniej ingerującej w życie rodzinne Polaków, a więc poprzez wydłużenie urlopu rodzicielskiego o dodatkowy czas „zaplanowany” przez UE jedynie dla ojców. Skoro dyrektywa wymusza określony podział obowiązków dotyczących opieki nad dzieckiem między rodzicami, niech stanie się to jak najmniejszym kosztem dobra rodziny. 

Przede wszystkim jednak apelujemy do Pani Minister aby w przyszłości Polska stanowczo sprzeciwiała się kolejnym unijnym projektom, które będą miały na celu ingerencję w prywatne decyzje życiowe, rodzinne i zawodowe polskich rodzin. Nie każdy unijny projekt Polska może zablokować w drodze veta, dlatego już dziś konieczne jest zbudowanie silnego sojuszu z przedstawicielami innych państw w Radzie UE, które tak jak Polska, sprzeciwiają się próbom uniformizacji kobiet i mężczyzn i negacji biologicznych różnic pomiędzy rolą matki i ojca. Dzięki temu, gdy w przyszłości konieczne będzie zablokowanie projektu nad którym Rada będzie głosować większością kwalifikowaną – będziemy gotowi, by przeciwstawić się dalszemu siłowemu forsowaniu lewicowej ideologii do życia rodzinnego Polaków. 

Jak tylko to możliwe, opowiadamy się za przedłużeniem urlopu rodzicielskiego. To bardzo dobrze wpływa na rozwój dziecka. Ma pozytywny wpływ tak na rozwój maluszka jak i całej rodziny. Kluczowe jest jednak pozostawienie rodzinie autonomii w podejmowaniu decyzji o jej funkcjonowaniu. 

Z poważaniem